Od euforii do łez

Ostatni tydzień kwietnia 2006 roku kibice Nadnarwianki zapamiętali na długo. Najpierw ich ukochana drużyna rozbiła 5-0 Szydłowiankę, by potem ulec Polonii II 0-1.

Wspaniała klęska
Nadnarwianka – Polonia 0:1

Pułtuski pretendent do awansu poniósł pierwszą porażkę rundy wiosennej. Jeśli nasi chłopcy nadal chcą się liczyć w walce o awans trzeba jak najszybciej zapomnieć o sobotnim meczu.

Do Pułtuska drużyna Polonii II przyjechała wzmocniona o zawodników z pierwszego składu, którzy tym razem skutecznie wspomogli młodzieżowców. – Cieszymy się ze zwycięstwa, bo ostatnio przegraliśmy dwa spotkania. Ostatni mecz graliśmy w silniejszym składzie niż dzisiaj. Mieszanka tych z pierwszej drużyny, którzy chcą grać plus ambicja młodych chłopców mogą dawać efekty. Z Nadarzynem przegraliśmy 3:0 mimo że wystąpiliśmy w silniejszym składzie – skomentował po meczu szkoleniowiec czarnych koszul – Janusz Domaradzki.

Gospodarze bezskutecznie próbowali odrobić straconą bramkę, która padła po błędzie obrońcy pułtuszczan. Nie dość, że grę utrudniał uciążliwy deszcz, w zespole Nadnarwianki widoczna była presja zdobycia honorowej bramki, to często brakowało im celnych podań. Mimo to oba zespoły zaprezentowały bardzo wyrównany poziom i siłę walki do samego końca. Nadnarwianka stworzyła kilka niebezpiecznych sytuacji podbramkowych, jednak bez efektów punktowych. Bartłomiej Fogler był nie do pokonania. Druga połowa spotkania była wyjątkowo nerwowa, zwłaszcza u gospodarzy, co przekładało się na faule i wiele nieporozumień zawodników obu drużyn z sędzią. Nerwówkę przypłacili kartkami. Mimo to, trener Polonii ocenił grę swoich zawodników jako uporządkowaną i zdyscyplinowaną. – Myślę, że w piłce potrzebne jest też trochę szczęścia. Potrzebne było to zwycięstwo – dodał po meczu.

Trybuny wrzały. W oczekiwaniu na upragnioną bramkę, pułtuscy sympatycy piłki nożnej nie byli w stanie utrzymać nerwów na wodzy. Nie szczędzili głośnych komentarzy pod kątem zawodników Polonii. Zdaniem kibiców, Nadnarwianka nie zasłużyła w minioną sobotę na porażkę, a bramka była czystym przypadkiem.

Spotkanie rozpoczęło się z 35 minutowym opóźnieniem, gdyż sędziowie utknęli w korku.

Nadnarwianka – Polonia 0:1 (0:1)
Bramka: 10. Kmiecik

LKS Nadnarwianka: Gurlaga – Jędrzejak (46. Ausfeld), Wełna, Sobieraj, Granosik, Chmielewski, Białowicz, Soska, Miąszkiewicz (60. Parszewski), Rembowski (70. Potera), Salamon
Trener: Stefan Liszewski
Żółta kartka: Chmielewski

Polonia II Warszawa: Fogler – Moryc, Markowski, Stokowiec, Budka, Lewandowski, Dudek, Piątek, Naulewicz, Kmiecik, Mąka (60. Olszar)
Trener: Janusz Domaradzki
Żółte kartki: Dudek, Kmiecik

Sędzia główny: Mariusz Posulnik (Radom)

Tekst pochodzi z Pułtuskiej Gazety Powiatowej nr 18 (354) z 2 maja 2006 roku
Mecz z Polonią II odbył się w sobotę 29 kwietnia na pułtuskim stadionie

 

Dodaj komentarz