Z Płońskiem znów na remis

Dokładnie takim samym wynikiem jak na jesieni zakończył się sobotni mecz Nadnarwianki z PAF Płońsk. Widać, że obie drużyny są na takim samym poziomie – dwa mecze i dwa remisy 1-1. Jak na facebokowym profilu Nadnarwianki Pułtusk napisał jeden z kibiców „Bobo team zapewnił remis”.

Mecz w Płońsku był bardzo wyrównany i, mimo że niemal do samego końca nie padały bramki, dosyć zacięty i ciekawy. W 86 minucie gospodarzom udało się strzelić gola, ale chłopaków z Pułtuska to nie załamało. Wprost przeciwnie – w ostatnich minutach ruszyli odrabiać straty. W 89 minucie trener Paweł Zacharski wprowadził dwóch nowych zawodników Yaroslaua Sycheuskiego za Bartosza Otulaka i Macieja Kornackiego za Nico Woutersa. Ta pokerowa zmiana miała dać w doliczonym czasie gry szansę na remis. I dała takie ożywienie, że bramka padła. Co prawda nie zdobył jej żaden z nowych na boisku zawodników, ale jednak mieli swój udział w presji całego zespołu. Bramkę w 92 minucie strzelił Tomasz Bobowski po asyście Piotra Bobowskiego. Piłkarze, mimo że mają to samo nazwisko, nie są spokrewnieni.
Remis wydaje się sprawiedliwy – obie drużyny należą bowiem do średniaków V ligi – po 15 meczach zajmują 9 i 10 miejsce z 19 i 18 punktami.
W 15 kolejce doszło do małej niespodzianki – wicelider Sokół Serock tylko zremisował z Makowianką Maków Mazowiecki. Inny nasz sąsiad – Żbik Nasielsk pewnie pokonał 4-1 Huragan Wołomin i odskoczył Nadnarwiance o dwa punkty.

Komentarz prezesa Michała Sępławskiego:
Ciężki mecz dla naszej drużyny ze względu na zły stan boiska. Przez to nie mogliśmy pokazać naszych głównych atutów w tym spotkaniu. Mimo wszystko mieliśmy przewagę w tym spotkaniu i stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji do objęcia prowadzenia. W końcówce meczu popełniamy błąd i tracimy bramkę. Bardzo mnie cieszy reakcja drużyny na tę sytuację i walka do końca o zmianę wyniku. W doliczonym czasie gry determinacja zawodników przyniosła efekty i doprowadzamy do wyrównania. Przed meczem liczyliśmy na trzy punkty, ale po spotkaniu szanujemy jeden punkt przywieziony z trudnego terenu.

Komentarz trenera Pawła Zacharskiego:
Pojechaliśmy do Płońska po zwycięstwo. Zdawaliśmy sobie z tego sprawę, że jedną z przeszkód w osiągnięciu tego celu nie będzie tylko przeciwnik, a fatalny stan boiska. Zrealizowaliśmy wszystkie nasze założenia. Pomimo przeciwności potrafiliśmy tworzyć sobie sytuacje strzeleckie. W końcówce meczu nie ustrzegliśmy się błędu, który kosztował nas utratę bramki. Zareagowaliśmy na to najlepiej jak tylko mogliśmy, czyli szybko odrobiliśmy straty. Chcieliśmy wyciągnąć z tego meczu jeszcze więcej. Zabrakło nam trochę czasu. Jesteśmy jednak zbudowani swoją postawą i przekonani, że idziemy we właściwym kierunku, aby pokazać prawdziwą wartość tego zespołu.

Komentarz Tomasza Bobowskiego – strzelca wyrównującego gola:
Mecz od początku był bardzo ciężki. Nie oglądało się go dobrze, ponieważ trudno jest stworzyć przyjemne dla oka widowisko, gdy stan murawy pozostawia tak wiele do życzenia. Byliśmy dobrze przygotowani ale w tym spotkaniu najważniejszym aspektem było utrzymanie mentalności na dobrym poziomie. Mimo tego, że grało się ciężko, wciąż dążyliśmy do wygranej. Po straconej bramce, na chwilę przed końcem meczu, zareagowaliśmy znakomicie, doprowadzając do remisu.

Komentarz Piotra Bobowskiego:
To był raczej wyrównany mecz, z gatunku tych „na remis”. Boisko nie pozwalało na piękną grę ani jednej ani drugiej drużynie. Jednak to my lepiej kontrolowaliśmy grę, operowaliśmy piłką. Przeciwnik nastawiony był na szybki atak. Ogromne brawa dla drużyny za reakcje po straconej, dość przypadkowo, bramce. Na pewno został lekki niedosyt po meczu, gdyż piłkarsko byliśmy lepszą drużyną, jednak należy uszanować ten 1 punkt.

Kolejny mecz już w najbliższą sobotę, 25 marca, w Pułtusku. Podejmować będziemy Skrę Drobin. Zapraszamy wszystkich na stadion o godz. 12.30.

Grzegorz Gerek