Po ciężki, emocjonującym i obfitującym w bramki meczu Nadnarwianka musiała uznać wyższość KS Łomianki.
Dwa razy goście z Łomianek wychodzili na prowadzenie i dwa razy Nadnarwianka odrabiała straty. Po doprowadzeniu do remisu 1-1 w drugiej części pierwszej połowy goście zestali zepchnięci do obrony i praktycznie nie udawało im się zagrozić bramce gospodarzy. Głupio stracona druga bramka znów zmusiła do odrabiania strat. Udało się i zapewne kibicie spodziewali się zwycięstwa gospodarzy. Niestety gol na 2-3 podciął trochę skrzydła i ciężko było odzyskać płynność i jakość gry. Ambicja i serce kazały atakować. Efektem było jednak poluzowanie szyków w środku i narażanie się na kontry. Po jednej z nich padła bramka na 2-4 i było po meczu. Piątka bramka dla gości dopełniła obrazu.
Niestety znów nie popisali się sędziowie. Nie można powiedzieć, że Nadnarwianka przegrała przez sędziego, ale w meczach drużyn walczących o awans, wyrównanych, liderujących w tabeli sędziowie powinni unikać takich błędów jakie zdarzyły się dziś. Być może decydującym dla całego meczu był brak karnego po ewidentnym zagraniu piłki ręką przez jednego z zawodników gości. W dwóch sytuacjach gościom należały się kartki, w jednej nawet czerwona.
Wynik 2 – 5 jest jednak wypracowany nie tylko przez sędziego. Nadnarwianka jako cała drużyna miała słabszy dzień choć niektórzy zagrali bardzo dobrze (Stępniewski, Czapa, Bućko, Towarek, Cynt). Trzeba przyznać, że goście zagrali solidnie, mieli mocną ławkę rezerwowych a ich trener wiedział jakich zmian dokonać. Widać było, że Paweł Zacharski, który jeszcze na wiosną trenował Nadnarwiankę znał mocne i słabe strony naszej drużyny. Mocna starał się neutralizować a słabe wykorzystać. Udało się.
GHG






































